Moda na retro. Klasyczne buty rowerowe.

Aktualnie trend na produkty o wyglądzie retro jest w rowerówce bardzo mocny. Może trochę przez hipsterską modę, może trochę przez to, że naturalnie co drugie pokolenie następuje przesyt wszystkim, co jest hop do przodu i nowoczesne. Ludzie czują sentyment do staroci, do tego co było. Jedni tęsknią za PRL-em, inni sięgają jeszcze dalej. Nawet lata 80″/90″, które do niedawna uważane były za szczyt kiczu stały się modowym wzorcem.

W rowerówce pojawiło się mnóstwo modeli rowerów o wyglądzie retro, stylizowanych na stare. Renesans przeżywają też zardzewiałki masowo wyciągane z piwnic, szop i balkonów. Część producentów wypuściła odzież rowerową o wyglądzie retro i w końcu również takie buty.

Mnie te ostatnie szczególnie przypadły do gustu. Wręcz zachorowałam na nie. Oto kilka modeli, które szczególnie przypadły mi do gustu:

1. Vittoria. Wszystkie modele są równie piękne. Classic 1976 shoes, Evo, Pista, Iride, Bianco Line… Jest w czym wybierać/ Skórzane, ręcznie robione włoskie buty. Piękne, trwałe i przewiewne. Dostępne w w wielu kolorach i rozmiarach.

vittoria czarne

Czytaj dalej >>

O Krossie, Romecie, rowerach na giełdzie i biznesach.

Wczoraj wracałam samochodem z urlopu nad morzem. Zaczęłam snuć marzenia, prawdopodobnie jak połowa Polaków, co zrobiłabym gdybym wygrała te 23 miliony złotych w Lotto – tak czysto hipotetycznie, oczywiście. Po coś się kupuje te totolotki – żeby przez chwilę sobie pomarzyć, ruszyć szare komórki, wyobrazić siebie w świecie, który stanął na głowie.

Zawiłym tokiem rozumowania przebrnęłam przez marzenia o przytulnej agroturystyce, egzotycznych podróżach, lokatach, inwestowaniu. Wzięłam telefon i przeczytałam kilkanaście artykułów o inwestowaniu pieniędzy. Strasznie się w to zdobywanie wiedzy wkręciłam i zaczęłam szukać informacji o firmach rowerowych na GPW. Nie jest to wcale zadanie łatwe a ja za mało jeszcze wiedzy o giełdzie jeszcze zdobyłam, by zrobić jakiekolwiek zestawienie. Udało mi się na razie ustalić, że głównymi graczami z branży rowerowej w Polsce są Romet & Arkus oraz Kross. Trudno się dziwić, bo są liderami rynku. Pierwszej firmie odbiło się to czkawką doprowadzając ją do rozwiązania i przekształciła się w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, druga natomiast na giełdzie funkcjonuje całkiem nieźle.

Wszystko bowiem zależy od strategii, planowania, odpowiedniego podejścia, ale przede wszystkim od człowieka. Tego jednego, który ją założył. Trafiłam na artykuł będący częścią książki Leszka Kostrzewskiego i Piotra Miączyńskiego „Łowcy milionów. Dekalog przedsiębiorcy” http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,13941126,Polski_krol_rowerow__Mam_komu_przekazac_firme__Nie.html#ixzz3PAtagFAh.
Zbigniew Sosnowski, założyciel i prezes Krossa opowiada w nim o początkach swojej firmy i rozwoju rowerowego biznesu. Od dziś staje się dla mnie jednym z guru w polskiej branży rowerowej. Fakt, jego biznes nie zrodził się z wielkiej miłości do jednośladu, lecz z czystej przedsiębiorczości (na początku rozważał trzy branże: rowery, piwo i słodycze), ale trzeba przyznać, że swoją ciężką pracą zbudował z niczego imperium. Rozpoczął od 30 rowerów kupionych w fabryce Rometu, potem został największym dystrybutorem tej marki, nawiązał współpracę z Decathlonem, a po jej rozwiązaniu nie zawahał się przed podjęciem zapewne najtrudniejszej biznesowej decyzji o konieczności zmniejszenia zatrudnienia w fabryce o niemal połowę. To trudne dla przedsiębiorcy, gdy musi zwolnić 400 osób, by pozostałym 500 osobom móc zapewnić stabilne i godne zatrudnienie. Ale taka umiejętność świadczy najbardziej o wielkości przywódcy.

Najbardziej podoba mi się jednak anty konsumpcjonistyczne podejście Pana Sosnowskiego. Człowiek zarobił miliony, stworzył coś wielkiego, pięknego, zaczął od zera i stworzył markę, która liczy się na świecie, jednak wszystko inwestuje, żyje skromnie. Mógłby kupić wiele rzeczy, o których wszyscy marzą. On jednak chce stworzyć rodzinną firmę, która będzie rozwijać się przez pokolenia, wszelkie zarobione pieniądze inwestuje w rozwój, nowe interesy. I to jest jedyne słuszne podejście. Sama byłam już przecież świadkiem upadku poprzedniego pracodawcy i nadal czuję żal, że tak pięknie rozwijająca się firma, która miała szansę stać się jednym z największych polskich gigantów rowerowych upadła przez błędy organizacyjne.

Zbigniew Sosnowski wychował już sobie dwóch godnych zastępców, którzy są w pełni przygotowani, by przejąć królestwo i szczerze mam nadzieję, że im się uda. Oby tylko nie podzielili kiedyś losu W.Kruk i niech ich nikt wrogo nie przejmie na tej giełdzie. Jak już nauczę się wystarczająco dużo o inwestowaniu, z chęcią kupię trochę akcji Krossa 😉

Fairwether. Praktyczne torby i nie tylko

s742416045302756216_p33_i1_w640
Fairweter to bardzo egzotyczna firma, działająca na Wyspach Kokosowych należących do terytorium Australii. Jak to z egzotyką bywa, ceny niektórych oferowanych części również potrafią sprawić, że dostaniemy chwilowych dreszczy, szczególnie, jeżeli weźmie się pod uwagę, ile trzeba będzie zapłacić za wysyłkę. Trzeba jednak przyznać, że oferują na tyle fajny osprzęt do cyklocrossu i touringowy, że warto może byłoby tę cenę jednak przełknąć.

Czytaj dalej >>

COBI. Rowerowy komputer pokładowy.

cobi-biking-system-6Jeszcze 20 lat temu komputery raczkowały, wszyscy mieli w domu telefon stacjonarny, a komórki wkraczały dopiero na rynek. Teraz przyzwyczajono nas do tego, że elektronika jest wszędzie. W zabawkach, w drzwiach, w samochodach, nawet czytanie książek przestało jednoznacznie łączyć się z przewracaniem kartek. Każdy ma przy sobie elektroniczny łącznik ze wszystkim i wszystkimi w postaci smartfona. To już nie tylko telefon, ale część naszej codzienności. Bez niego wiele, szczególnie młodszych osób, nie potrafi odnaleźć się w mieście. Nie pójdzie do kina bez sprawdzenia repertuaru wcześniej, nie dotrze z punktu A do B bez nawigacji, nie zje w restauracji, której wcześniej nie sprawdzi w necie.

Czytaj dalej >>

Szkoła życia – czyli Maja nie tylko na gwiazdkę.

Polskich wydawnictw o tematyce kolarskiej nie ma za dużo. Jakiś czas temu zawrzało o książce „My, rowerzyści z Warszawy”, mamy też trochę dobrych przekładów, jakieś poradniki. Teraz możemy w końcu przeczytać również coś bardziej „od serca”.

Bardzo dobrze, że Maja korzysta ze swojej popularności. Każdy popularny człowiek powinien pisać książki, jeśli tylko potrafi. Dzięki temu inni, mniej popularni mogą się uczyć od jednostek wybitnych.

449

Czytaj dalej >>

Look ostrzega przed podróbkami ich ram, które pojawiły się w Europie i Chinach

Jeżeli myślałeś o sprawieniu sobie wspaniałej, nowej ramy do szosuni i przypadkiem natknąłeś się w Internecie na model LOOK 695 lub 695 Light w wyjątkowo okazyjnej cenie, lepiej się dobrze zastanów, zanim klikniesz „kup teraz”.

Kilka dni temu firma ostrzegała przed pojawiającymi się w Europie i Azji chińskimi podróbkami. Oryginalne ramy Looka nie są produkowane w Azji, a oferowane podróbki tylko wyglądem przypominają nieco oryginał. Równie dobrze możecie kupić dowolny „chiński carbon” i samemu ponaklejać sobie znaczki „Look” na ramie.
EN

Czytaj dalej >>

Bądź PRO. Zadbaj o swoją stylówę.

Zawsze zastanawiałam się, dlaczego w Polsce tak trudno kupić dobre, markowe stroje kolarskie. Są sklepy, w których można kupić stroje teamowe obładowane reklamami sponsorów, są firmy oferujące szycie ubrań sportowych według określonych projektów, są importerzy chińskich strojów… ale jeżeli chcesz kupić ładne, dobre jakościowo ubrania kolarskie najlepszych światowych marek, musisz ściągać je z zagranicy.10378076_762565523792179_5246740323961617533_n

Czytaj dalej >>

Czas Tarzana – czyli jesień pełną gębą

Jesień w pełni, nadchodzą święta, w sklepach zaczyna się szał. Bo z jednej strony ludzie szukają już prezentów, a z drugiej jest dużo pracy przy liczeniu towarów w magazynach, wprowadzaniu ulepszeń mających usprawnić pracę w nadchodzącym sezonie. I jak co roku naszło mnie na refleksję.

Czytaj dalej >>