Zackees – rękawiczki rowerowe za światłem skrętu

Od dawna się zastanawiałam, kiedy coś takiego się pojawi. wydawało mi się nawet dziwne, że mamy już różne gripy z systemem sygnalizatorów, systemy oświetlenia na rowerze sygnalizujące zamiar skrętu, a naturalnym wydawałoby się, gdyby najpierw ktoś zabrał się za rękawiczki. Tak mało modeli rękawiczek ma choćby odblaski na wierzchniej części dłoni, a co dopiero mówić o lampkach. Przecież to tradycyjna i dla wielu osób odruchowa metoda sygnalizowania zamiaru wykonania manewru podczas jazdy na rowerze.
Zackees-Gloves-5

Czytaj dalej >>

Breezer Lightning – stalowe cudo dla koneserów

Kilka dni temu robiłam rekonesans dla jednej z firm, która chce wystartować w przetargu na dostarczenie nagród dla zwycięzców konkursu. Jaki to konkurs nie wiem, ale wymagania, które postawiono były ciężkie do spełnienia. Siedziałam więc z nosem w katalogach i próbowałam znaleźć coś, co spełni wszystkie kryteria. Niestety, okazało się, że przetarg jak zwykle ustawiony był pod konkretny model danej marki i nie mamy większych szans w tej rywalizacji. Przy okazji znalazłam jednak coś, co bardzo mi się spodobało.

2015_Breezer_Lightning_Side (1)

Czytaj dalej >>

„Szosa” dla szosowców

P54A6669
Kolarstwo szosowe od kilku lat przeżywa swój złoty wiek, a nawet stało się modą! Dotychczas mało kto miał świadomość, że istnieje tyle jego odmian.. Polacy, ale nie tylko, coraz bardziej dbają o siebie. Mają większą świadomość, jaki sprzęt jest dla nich najlepszy. Już nie jeździmy na tym co jest akurat modne i dostępne w sklepach, tylko wymagamy, by rynek dostarczał nam takich rowerów, które najlepiej pasują do wybranej dziedziny sportu. Jest ogromne grono osób, które podchodzi do rowerów na tyle poważnie, że w ciągu sezonu zaliczają wyścig za wyścigiem. Triathlon, wyścigi szosowe, wyścigi XC, Downhill, kolarstwo torowe. Do niedawna były to dyscypliny zarezerwowane niemal wyłącznie dla profesjonalistów. Teraz na starcie jest więcej amatorów, niż przedstawicieli grup kolarskich.

Czytaj dalej >>

Wizyta w fabryce ABUS

DSC_8315

Dawno dawno temu (w 1924 roku), w Wetter w Niemczech, August Bremicker założył mały zakład produkujący zamki i kłódki. Pomysł okazał się genialny, bo jak powszechnie wiadomo, najlepszy biznes opiera się na podstawowych i nieuniknionych ludzkich potrzebach. A ludzie cyklicznie: rodzą się, jedzą, piją, bawią się, myją, ubierają, umierają… a część z nich niestety też kradnie. Tak więc geniusz tego biznesu oparł się na ludzkiej nieuczciwości.

Czytaj dalej >>

Nowe, bezpieczniejsze kabiny tirów

Jestem zapaloną rowerzystką, mój chłopak  kierowcą ciężarówki. Teraz jeździ lokalnie, ale na trasach międzynarodowych również pracował. Często, jak jadę rowerem gdzieś dalej albo są kiepskie warunki pogodowe, martwi się o mnie, karze się meldować po dotarciu na miejsce bo jako kierowca widuje na trasach różne rzeczy, słyszy historie od kolegów kierowców, które mrożą krew w żyłach. Ostatnio opowiedział mi o kierowcy ciężarówki, który skręcając z jednej drogi w drugą, „zgarnął” przypadkiem rowerzystę naczepą i ciągnął go za sobą przynajmniej kilometr. Nie opowiem szczegółów zdarzenia, bo są drastyczne, ale gdyby kierowca wcześniej się zorientował, gdyby się zatrzymał, a rowerzyście udzielono pomocy – przeżyłby. Niestety, tak się nie stało.

Czytaj dalej >>

Wzmacniane opony do szosówek

Nasz sklep mieści się w ścisłym centrum stolicy. Z tego powodu część naszych stałych klientów stanowią kurierzy rowerowi. Wczoraj zadzwoniła do mnie dziewczyna jednego z nich i poprosiła, bym zamówiła możliwie jak najmocniejsze opony do szosy, bo chcą mu sprawić prezent urodzinowy. Mają być przede wszystkim bardzo trwałe i mieć wkładkę antyprzebiciową. Waga nieistotna. Cena do 170 zł/szt. Ja od siebie dodałam do kryteriów poszukiwania jeszcze, że mogłyby mieć lekki bieżnik poprawiający przyczepność, powyżej 120 TPI i być dostępne w szerokości 25mm. Fajnie by było gdyby miały czerwone paski, bo pasowałyby do jego roweru, ale całe czarne też będą w porządku.

Najpierw pomyślałam o Schwalbe One. W końcu uważane są za najlepsze opony szosowe, jakie Schwalbe kiedykolwiek wyprodukowało, kosztują około 170 zł, są lekkie , wytrzymałe… ale jak głębiej poszukałam, to jakoś mnie nie przekonały. W końcu są łyse, jak Kojak a nam nie zależy tak bardzo na niskich oporach, tylko na dobrej przyczepności. Szukałam więc dalej.

A może by tak Kenda Kaliente? Niby też są łyse (jak to większość opon do szosy), ale są nieprzyzwoicie tanie (107 zł), mają 120 TPI, warstwę antyprzebiciową, wagę tylko 200g. Ale kto by chciał na urodziny dostać opony Kenda? Ktoś, kto musiałby sam je sobie kupić i myślałaby tylko racjonalnie. Zatem Kenda odpada. Budżet mamy wyższy, więc pomyślmy o bardziej docenianych markach.

kenda kaliente

Czytaj dalej >>

Uchwyt na smartfona Finn + aplikacja BikeCityGuide

Kilka dni temu odwiedził mnie w sklepie miły gość. Przyszedł, pooglądał sklep, potem zagadał. Dość typowy schemat jak na przedstawiciela handlowego, ale jednak jakoś tak mnie ujął swoją uprzejmością i pogodnym nastawieniem, że sama zapragnęłam zobaczyć, co tam dla mnie ma. I o dziwo nie zawiodłam się.

Wyciągnął z torby małą kopertkę z jakimś gumowym dziwadłem oznajmiając mi, że to uchwyt na smartfona, że pasuje do każdego telefonu, jest trwały i bezpieczny, że zaprojektowali go pasjonaci, a nad aplikacją do nawigacji pracowali kurierzy. Brzmi dość niewiarygodnie, kiedy weźmie się pod uwagę, że uchwyt ten wykonano z silikonu, a po naciągnięciu na smartphona wygląda jak stringi.finn2

Czytaj dalej >>

Moda na retro. Klasyczne buty rowerowe.

Aktualnie trend na produkty o wyglądzie retro jest w rowerówce bardzo mocny. Może trochę przez hipsterską modę, może trochę przez to, że naturalnie co drugie pokolenie następuje przesyt wszystkim, co jest hop do przodu i nowoczesne. Ludzie czują sentyment do staroci, do tego co było. Jedni tęsknią za PRL-em, inni sięgają jeszcze dalej. Nawet lata 80″/90″, które do niedawna uważane były za szczyt kiczu stały się modowym wzorcem.

W rowerówce pojawiło się mnóstwo modeli rowerów o wyglądzie retro, stylizowanych na stare. Renesans przeżywają też zardzewiałki masowo wyciągane z piwnic, szop i balkonów. Część producentów wypuściła odzież rowerową o wyglądzie retro i w końcu również takie buty.

Mnie te ostatnie szczególnie przypadły do gustu. Wręcz zachorowałam na nie. Oto kilka modeli, które szczególnie przypadły mi do gustu:

1. Vittoria. Wszystkie modele są równie piękne. Classic 1976 shoes, Evo, Pista, Iride, Bianco Line… Jest w czym wybierać/ Skórzane, ręcznie robione włoskie buty. Piękne, trwałe i przewiewne. Dostępne w w wielu kolorach i rozmiarach.

vittoria czarne

Czytaj dalej >>

O Krossie, Romecie, rowerach na giełdzie i biznesach.

Wczoraj wracałam samochodem z urlopu nad morzem. Zaczęłam snuć marzenia, prawdopodobnie jak połowa Polaków, co zrobiłabym gdybym wygrała te 23 miliony złotych w Lotto – tak czysto hipotetycznie, oczywiście. Po coś się kupuje te totolotki – żeby przez chwilę sobie pomarzyć, ruszyć szare komórki, wyobrazić siebie w świecie, który stanął na głowie.

Zawiłym tokiem rozumowania przebrnęłam przez marzenia o przytulnej agroturystyce, egzotycznych podróżach, lokatach, inwestowaniu. Wzięłam telefon i przeczytałam kilkanaście artykułów o inwestowaniu pieniędzy. Strasznie się w to zdobywanie wiedzy wkręciłam i zaczęłam szukać informacji o firmach rowerowych na GPW. Nie jest to wcale zadanie łatwe a ja za mało jeszcze wiedzy o giełdzie jeszcze zdobyłam, by zrobić jakiekolwiek zestawienie. Udało mi się na razie ustalić, że głównymi graczami z branży rowerowej w Polsce są Romet & Arkus oraz Kross. Trudno się dziwić, bo są liderami rynku. Pierwszej firmie odbiło się to czkawką doprowadzając ją do rozwiązania i przekształciła się w spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością, druga natomiast na giełdzie funkcjonuje całkiem nieźle.

Wszystko bowiem zależy od strategii, planowania, odpowiedniego podejścia, ale przede wszystkim od człowieka. Tego jednego, który ją założył. Trafiłam na artykuł będący częścią książki Leszka Kostrzewskiego i Piotra Miączyńskiego „Łowcy milionów. Dekalog przedsiębiorcy” http://wyborcza.biz/biznes/1,101716,13941126,Polski_krol_rowerow__Mam_komu_przekazac_firme__Nie.html#ixzz3PAtagFAh.
Zbigniew Sosnowski, założyciel i prezes Krossa opowiada w nim o początkach swojej firmy i rozwoju rowerowego biznesu. Od dziś staje się dla mnie jednym z guru w polskiej branży rowerowej. Fakt, jego biznes nie zrodził się z wielkiej miłości do jednośladu, lecz z czystej przedsiębiorczości (na początku rozważał trzy branże: rowery, piwo i słodycze), ale trzeba przyznać, że swoją ciężką pracą zbudował z niczego imperium. Rozpoczął od 30 rowerów kupionych w fabryce Rometu, potem został największym dystrybutorem tej marki, nawiązał współpracę z Decathlonem, a po jej rozwiązaniu nie zawahał się przed podjęciem zapewne najtrudniejszej biznesowej decyzji o konieczności zmniejszenia zatrudnienia w fabryce o niemal połowę. To trudne dla przedsiębiorcy, gdy musi zwolnić 400 osób, by pozostałym 500 osobom móc zapewnić stabilne i godne zatrudnienie. Ale taka umiejętność świadczy najbardziej o wielkości przywódcy.

Najbardziej podoba mi się jednak anty konsumpcjonistyczne podejście Pana Sosnowskiego. Człowiek zarobił miliony, stworzył coś wielkiego, pięknego, zaczął od zera i stworzył markę, która liczy się na świecie, jednak wszystko inwestuje, żyje skromnie. Mógłby kupić wiele rzeczy, o których wszyscy marzą. On jednak chce stworzyć rodzinną firmę, która będzie rozwijać się przez pokolenia, wszelkie zarobione pieniądze inwestuje w rozwój, nowe interesy. I to jest jedyne słuszne podejście. Sama byłam już przecież świadkiem upadku poprzedniego pracodawcy i nadal czuję żal, że tak pięknie rozwijająca się firma, która miała szansę stać się jednym z największych polskich gigantów rowerowych upadła przez błędy organizacyjne.

Zbigniew Sosnowski wychował już sobie dwóch godnych zastępców, którzy są w pełni przygotowani, by przejąć królestwo i szczerze mam nadzieję, że im się uda. Oby tylko nie podzielili kiedyś losu W.Kruk i niech ich nikt wrogo nie przejmie na tej giełdzie. Jak już nauczę się wystarczająco dużo o inwestowaniu, z chęcią kupię trochę akcji Krossa 😉