Opony slick do MTB. Przygotuj się na maraton w Warszawie

Wiele osób nadal uważa, że rower górski, to rower górski – musi mieć „traktory”, amortyzator. Tymczasem na wielu maratonach zawodnicy z czołówki startują na hardtailach ze sztywnym widelcem i gładkich oponach. Bo po co bzyczeć, zmagać się z oporami, tracić siły, skoro z góry wiadomo, że trasa będzie szybka i płaska? Taki właśnie jest maraton w Warszawie – szybki, płaski, mało piasku, miejscowe przewężenia. Na zeszłorocznym nie byłam, bo w soboty pracuję, ale trasę znam od małego. Tu dobry wynik osiągnie tylko zawodnik, którego maszyna dobrze się zbiera, który ma parę w nogach, potrafi pełną parą cisnąć od początku do końca.

Ostatnio sama postanowiłam zmienić opony w moim MTB. Jeździłam na Schwalbe Racing Ralph Evolution i byłam z nimi bardzo związana, potem jedna mi strzeliła i zastąpiłam ją wygraną na maratonie Michelin Wild Grip’r. Ta druga mniej mi przypadła do gustu. Jej jedyną zaletą przy jeździe głównie po mieście było to, że nigdzie nie przejechałam niezauważenie – huczała niczym helikopter.

Powinnam wymienić je dawno, w końcu mieszkam w Warszawie, a weekendowe wypady za miasto to za mało, by przez pozostałe dni tygodnia się męczyć.

Pierwszym kandydatem były Schwalbe Kojak. Są stosunkowo niedrogie, mają wkładkę antyprzebiciową, są dostępne w różnych szerokościach, a ja nie chcę zamieniać MTB w szosówkę, bo takie rowery już mam i najlepsza szerokość to 26×1.6, ew. 26×1.4. Już prawie je wybrałam, ale podczas rozmowy ze znajomym, który dużo gra w polo dowiedziałam się, że Kojak ma zero przyczepności na mokrym asfalcie. A to przecież połowa mojej jazdy…

2Schwalbe-kojak Wired

Czytaj dalej >>

Zackees – rękawiczki rowerowe za światłem skrętu

Od dawna się zastanawiałam, kiedy coś takiego się pojawi. wydawało mi się nawet dziwne, że mamy już różne gripy z systemem sygnalizatorów, systemy oświetlenia na rowerze sygnalizujące zamiar skrętu, a naturalnym wydawałoby się, gdyby najpierw ktoś zabrał się za rękawiczki. Tak mało modeli rękawiczek ma choćby odblaski na wierzchniej części dłoni, a co dopiero mówić o lampkach. Przecież to tradycyjna i dla wielu osób odruchowa metoda sygnalizowania zamiaru wykonania manewru podczas jazdy na rowerze.
Zackees-Gloves-5

Czytaj dalej >>

Breezer Lightning – stalowe cudo dla koneserów

Kilka dni temu robiłam rekonesans dla jednej z firm, która chce wystartować w przetargu na dostarczenie nagród dla zwycięzców konkursu. Jaki to konkurs nie wiem, ale wymagania, które postawiono były ciężkie do spełnienia. Siedziałam więc z nosem w katalogach i próbowałam znaleźć coś, co spełni wszystkie kryteria. Niestety, okazało się, że przetarg jak zwykle ustawiony był pod konkretny model danej marki i nie mamy większych szans w tej rywalizacji. Przy okazji znalazłam jednak coś, co bardzo mi się spodobało.

2015_Breezer_Lightning_Side (1)

Czytaj dalej >>

„Szosa” dla szosowców

P54A6669
Kolarstwo szosowe od kilku lat przeżywa swój złoty wiek, a nawet stało się modą! Dotychczas mało kto miał świadomość, że istnieje tyle jego odmian.. Polacy, ale nie tylko, coraz bardziej dbają o siebie. Mają większą świadomość, jaki sprzęt jest dla nich najlepszy. Już nie jeździmy na tym co jest akurat modne i dostępne w sklepach, tylko wymagamy, by rynek dostarczał nam takich rowerów, które najlepiej pasują do wybranej dziedziny sportu. Jest ogromne grono osób, które podchodzi do rowerów na tyle poważnie, że w ciągu sezonu zaliczają wyścig za wyścigiem. Triathlon, wyścigi szosowe, wyścigi XC, Downhill, kolarstwo torowe. Do niedawna były to dyscypliny zarezerwowane niemal wyłącznie dla profesjonalistów. Teraz na starcie jest więcej amatorów, niż przedstawicieli grup kolarskich.

Czytaj dalej >>

Wizyta w fabryce ABUS

DSC_8315

Dawno dawno temu (w 1924 roku), w Wetter w Niemczech, August Bremicker założył mały zakład produkujący zamki i kłódki. Pomysł okazał się genialny, bo jak powszechnie wiadomo, najlepszy biznes opiera się na podstawowych i nieuniknionych ludzkich potrzebach. A ludzie cyklicznie: rodzą się, jedzą, piją, bawią się, myją, ubierają, umierają… a część z nich niestety też kradnie. Tak więc geniusz tego biznesu oparł się na ludzkiej nieuczciwości.

Czytaj dalej >>

Nowe, bezpieczniejsze kabiny tirów

Jestem zapaloną rowerzystką, mój chłopak  kierowcą ciężarówki. Teraz jeździ lokalnie, ale na trasach międzynarodowych również pracował. Często, jak jadę rowerem gdzieś dalej albo są kiepskie warunki pogodowe, martwi się o mnie, karze się meldować po dotarciu na miejsce bo jako kierowca widuje na trasach różne rzeczy, słyszy historie od kolegów kierowców, które mrożą krew w żyłach. Ostatnio opowiedział mi o kierowcy ciężarówki, który skręcając z jednej drogi w drugą, „zgarnął” przypadkiem rowerzystę naczepą i ciągnął go za sobą przynajmniej kilometr. Nie opowiem szczegółów zdarzenia, bo są drastyczne, ale gdyby kierowca wcześniej się zorientował, gdyby się zatrzymał, a rowerzyście udzielono pomocy – przeżyłby. Niestety, tak się nie stało.

Czytaj dalej >>

Wzmacniane opony do szosówek

Nasz sklep mieści się w ścisłym centrum stolicy. Z tego powodu część naszych stałych klientów stanowią kurierzy rowerowi. Wczoraj zadzwoniła do mnie dziewczyna jednego z nich i poprosiła, bym zamówiła możliwie jak najmocniejsze opony do szosy, bo chcą mu sprawić prezent urodzinowy. Mają być przede wszystkim bardzo trwałe i mieć wkładkę antyprzebiciową. Waga nieistotna. Cena do 170 zł/szt. Ja od siebie dodałam do kryteriów poszukiwania jeszcze, że mogłyby mieć lekki bieżnik poprawiający przyczepność, powyżej 120 TPI i być dostępne w szerokości 25mm. Fajnie by było gdyby miały czerwone paski, bo pasowałyby do jego roweru, ale całe czarne też będą w porządku.

Najpierw pomyślałam o Schwalbe One. W końcu uważane są za najlepsze opony szosowe, jakie Schwalbe kiedykolwiek wyprodukowało, kosztują około 170 zł, są lekkie , wytrzymałe… ale jak głębiej poszukałam, to jakoś mnie nie przekonały. W końcu są łyse, jak Kojak a nam nie zależy tak bardzo na niskich oporach, tylko na dobrej przyczepności. Szukałam więc dalej.

A może by tak Kenda Kaliente? Niby też są łyse (jak to większość opon do szosy), ale są nieprzyzwoicie tanie (107 zł), mają 120 TPI, warstwę antyprzebiciową, wagę tylko 200g. Ale kto by chciał na urodziny dostać opony Kenda? Ktoś, kto musiałby sam je sobie kupić i myślałaby tylko racjonalnie. Zatem Kenda odpada. Budżet mamy wyższy, więc pomyślmy o bardziej docenianych markach.

kenda kaliente

Czytaj dalej >>

Uchwyt na smartfona Finn + aplikacja BikeCityGuide

Kilka dni temu odwiedził mnie w sklepie miły gość. Przyszedł, pooglądał sklep, potem zagadał. Dość typowy schemat jak na przedstawiciela handlowego, ale jednak jakoś tak mnie ujął swoją uprzejmością i pogodnym nastawieniem, że sama zapragnęłam zobaczyć, co tam dla mnie ma. I o dziwo nie zawiodłam się.

Wyciągnął z torby małą kopertkę z jakimś gumowym dziwadłem oznajmiając mi, że to uchwyt na smartfona, że pasuje do każdego telefonu, jest trwały i bezpieczny, że zaprojektowali go pasjonaci, a nad aplikacją do nawigacji pracowali kurierzy. Brzmi dość niewiarygodnie, kiedy weźmie się pod uwagę, że uchwyt ten wykonano z silikonu, a po naciągnięciu na smartphona wygląda jak stringi.finn2

Czytaj dalej >>

Moda na retro. Klasyczne buty rowerowe.

Aktualnie trend na produkty o wyglądzie retro jest w rowerówce bardzo mocny. Może trochę przez hipsterską modę, może trochę przez to, że naturalnie co drugie pokolenie następuje przesyt wszystkim, co jest hop do przodu i nowoczesne. Ludzie czują sentyment do staroci, do tego co było. Jedni tęsknią za PRL-em, inni sięgają jeszcze dalej. Nawet lata 80″/90″, które do niedawna uważane były za szczyt kiczu stały się modowym wzorcem.

W rowerówce pojawiło się mnóstwo modeli rowerów o wyglądzie retro, stylizowanych na stare. Renesans przeżywają też zardzewiałki masowo wyciągane z piwnic, szop i balkonów. Część producentów wypuściła odzież rowerową o wyglądzie retro i w końcu również takie buty.

Mnie te ostatnie szczególnie przypadły do gustu. Wręcz zachorowałam na nie. Oto kilka modeli, które szczególnie przypadły mi do gustu:

1. Vittoria. Wszystkie modele są równie piękne. Classic 1976 shoes, Evo, Pista, Iride, Bianco Line… Jest w czym wybierać/ Skórzane, ręcznie robione włoskie buty. Piękne, trwałe i przewiewne. Dostępne w w wielu kolorach i rozmiarach.

vittoria czarne

Czytaj dalej >>