Coraz bliżej święta. Pomysły na prezenty rowerowe.

border

Osobiście uważam, że okres przedświąteczny to jeden z bardziej stresujących sezonów w roku. Nie dość, że trzeba przeprowadzić inwentaryzację, to jeszcze te prezenty. Na stresuje się człowiek, nabiega, na wydaje pieniędzy, żeby potem się dowiedzieć, że jak zwykle coś sknocił. Tak, jak z najbliższymi nie ma większych problemów, bo zazwyczaj doskonale wiemy o czym marzy osoba, z którą widzimy się codziennie, także nieco dalszą rodziną i przyjaciółmi może być trochę gorzej.

Oto lista kilku uniwersalnych rzeczy, które powinny ucieszyć większość zagorzałych wielbicieli roweru.

1. Rękawki i nogawki. Niby taka niepozorna rzecz, ale dzięki nim szafa każdego rowerzysty się rozszerza o kilka zimowych kreacji. To rzecz, która brudzi się równie szybko, co spodenki i koszulki, więc nie będzie wpadki nawet, jeżeli obdarowany już takie posiada. Zawsze dobrze jest mieć zapas i nie musieć prać codziennie stroju. W przypadku rowerzystów nie będą złym pomysłem nawet skarpetki, bo rowerowe nie należą do najtańszych, a bez nich cała stylówa siada. Przydatne są też ochraniacze na buty, bo dość szybko się zużywają, oraz wszelkiego rodzaju rowerowe czapki, kominiarki i kominy. Wiele osób żałuje na to pieniędzy, ale jak dostaną w prezencie, to będą używać.

2. Narzędzia i preparaty. Przydają się zawsze i w każdej ilości. Dobry smar do łańcucha, zestaw do czyszczenia roweru, klucze. Może być też bike-tool, ale jakiś lepszy, bo zwykły scyzoryczek z ampulami większość rowerzystów już posiada. Dla zapalonych szosowców, coś lekkiego, dla wielbicieli mieszczuchów- sakiewka z kluczami płaskimi. Dla bardziej wkręconych w serwisowanie – walizka z narzędziami rowerowymi, klucz dynamometryczny albo stojak serwisowy.

3. Kupon na serwis. U mnie w rodzinie ten pomysł się sprawdził. Każdy potrzebuje serwisu, a jeżeli jeździ sporo, to choćby sama wymiana łańcucha, kasety i klocków potrafi zaboleć po kieszeni. Niby sklepy nie mają czegoś takiego w ofercie, ale zawsze można pójść, porozmawiać i dogadać szczegóły tak, że potem obdarowany przychodzi z kuponem, a darczyńca za wszystko płaci.

4. Dobre oświetlenie. W zależności od typu roweru, można kupić mocne, małe i lekkie lampki, lub prawdziwego potwora z zewnętrznym zasilaniem, który przeszywa leśne czeluści.

5. Książki rowerowe. Wbrew pozorom jest sporo ciekawych pozycji. Albumy o rozwoju rowerów, poradniki dla osób, które intensywnie trenują, relacje z wypraw. Warunkiem koniecznym jest jednak, by osoba obdarowana lubiła czytać.

6. Gadżeciki. Jak nie mamy za dużo funduszy na dany prezent, zawsze można kupić znajomemu brelok z rowerem, zegarek z rowerkiem, nakrętki na wentyle, dzwonek, koszyk, uchwyt na telefon, pokrowiec na siodło.

7. Kosmetyki. To szczególnie prezent dla osób, które do treningów podchodzą bardzo poważnie, a w siodle spędzają wiele godzin tygodniowo. Może kiepsko by wyglądał talk na otarcia z kokardką, ale już zestaw kosmetyków rozgrzewających może być miłym upominkiem.

8.. Przetwory własne. Jak mamy nieco czasu, można gadżeciki zrobić też samemu. Solniczka i pieprzniczka z piast rowerowych, biżuteria z łańcuchów, a nawet lampka z piasty i zębatek wbrew pozorom są proste do wykonania. Doniczkę wyklejoną zdjęciami z gazet rowerowych potrafi zrobić nawet dziecko, a niejeden kaktus nabrał by w niej prawdziwego sznytu. Wystarczy tylko odrobina czasu, chęci i inwencji twórczej.1_max 11ashimano
c333658880b8a52ddf7a475c28a7f53eimagesieop6k_14371207_3de_copyzestaw kluczy

 

Czy rowerzyści powinni mieć obowiązek wykupienia OC?

W internecie toczą się zażarte dyskusje nad pomysłem wprowadzenia obowiązkowego OC dla rowerzystów. Ciekawa jestem jednak przede wszystkim, jak spełnienie takiego obowiązku miałoby być egzekwowane? W przypadku samochodów, motocykli, czy skuterów sprawa jest łatwa. Każdy pojazd musi być zarejestrowany i posiadać ubezpieczenie. Z rowerami byłoby nieco trudniej.

Czytaj dalej >>

Jazda rowerem zimą. Poradnik dla początkujących.

517550069

Niestety,  ledwie zrobi się nieco gorsza aura i wiele osób odstawia rower. W efekcie potem stoją na przystankach, mokną, marzną, mają przemoknięte buty. Inni stoją w korkach w samochodzie. Z pewnością większość pluje sobie w brodę codziennie, że rowerem byłoby jednak szybciej i przyjemniej. Rezygnują z niego jednak z irracjonalnej obawy przed zimnem i z przyzwyczajenia. Nie mówię, że jestem absolutnym wyjątkiem i rowerem jadę zawsze. Zdarza mi się zrezygnować z roweru, ale zazwyczaj na rzecz spaceru. Zawsze jednak wymaga to ode mnie wcześniejszego wyjścia z domu, dłuższych przygotowań. Bo niby nic się nie zmienia takiego, ale na rower mam już schemat. Wiem, o której wyjść, ile warstw założyć zależnie od temperatury, nie mam problemu z dobraniem torebki, wyborem płaszcza…

Czytaj dalej >>

Le Vélo – zafunduj sobie nowy-stary rower

10410859_848141335217599_4737364277678254389_n (3)

Moda na odnawianie bardzo starych rowerów się rozwija. Nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Część ludzi woli kupić nowiutki rower w stylu vintage, ale coraz więcej pragnie stać się właścicielami wyjątkowego, wiekowego roweru. Roweru z duszą, z historią, ze śladami, jakie odcisnął na nich czas. Roweru jedynego i niepowtarzalnego. Coś, co kiedyś mieli wszyscy, bo wybór był ograniczony, dziś stało się unikatem.

Czytaj dalej >>

Kiedy bagażniki na hak staną się legalne?

Od kilku lat słyszymy o różnych prawnych absurdach, które wykluczają użytkowanie różnych praktycznych i nowoczesnych rozwiązań. Do niedawna, teraz popularne, przyczepki rowerowe dla dzieci były jeszcze nielegalne. Tę sprawę jednak ustawowo rozwiązano i od dwóch lat można je już legalnie sprzedawać w polskich sklepach i używać. Dlaczego więc nadal nic nie zrobiono, by legalne stały się również bagażniki samochodowe na hak do przewożenia rowerów?

Czytaj dalej >>

Quick Caps – kłódka na szybkozamykacz

4dddc01bd3fc477f0f5f5bd2ea15b4d7_large

Quick Caps to nowy projekt, który walczy o wsparcie na Kickstarterze (https://www.kickstarter.com/projects/762545974/quick-caps-finally-a-quick-release-wheel-lock). Przyznam szczerze, że budzi we mnie mieszane uczucia. Bo ku czemu ma służyć szybkozamykacz na kole? Żeby dało się szybciej i prościej zdjąć koło. Bez użycia narzędzi. Zawsze, kiedy chcemy wsadzić rower do samochodu, wymienić dętkę. Stały się one jednak zmorą miejskich rowerzystów, którzy zmuszeni są zostawiać rowery pod pracą, kinem, czy urzędem. Sprawiają, że zamiast wozić ze sobą mniej, musimy wozić więcej, bo trzeba zaopatrzyć się w dodatkowe blokady na koła. Są świetnym rozwiązaniem dla osób, które często rower przewożą, nie zostawiają nigdzie i po pierwsze potrafią sobie zmienić samodzielnie dętkę. Dla wszystkich, którzy tego nie potrzebują i nie potrafią, prostszym rozwiązaniem wydaje się zrezygnowanie z szybkozamykaczy i zamontowanie normalnych śrub przy kołach. Będzie lżej i taniej.

Czytaj dalej >>

Prawo, a jazda hulajnogą

Niedawno dostaliśmy do usprawnienia wyjątkową hulajnogę. Ma kosmiczny kształt ramy, wielkie koła, hamulce z boosterami i budzi zainteresowanie u każdego, kto ją pierwszy raz zobaczy. Wiem, że nie ma pedałów i nie jest to rower, więc powinnam nią gardzić, ale poczułam zew nowości i zapragnęłam ją wypróbować.

Czytaj dalej >>

HEY- nowy zwycięzca Red Dot Award.

Jak oglądam projekty rowerów przyszłości, czy najnowsze pomysły już istniejących marek, zazwyczaj bierze mnie niesmak. Wszystkie są podobne, na jedno kopyto. Co więcej, przeważnie mają podobne cechy i właściwości, jakby projektanci zafiksowali się na jednym trendzie. Tak więc najczęściej nowoczesny, „piękny” rower musi być singlem, lub fixem, najlepiej mieć napęd na pasek, bo łańcuchy są passe. Być z drewna, tektury, lub czegoś podobnego. Mieć wielką ramę bez sztycy podsiodłowej, a siodło osadzone wprost na ramie, lub po prostu musi być oldschoolowy. To też wyraźny trend. Odradzają się klasyczne kolarki, a nawet velodromy, czy inne historyczne rowery. Ludzie wyciągają z piwnic i szop zardzewiałki a następnie przerabiają na ostre i single.

Czytaj dalej >>

Historia pewnego narzędzia

copped toolDawno, dawno temu, w legendarnej fabryce Schwinn w Colorado znaleziono dziwny przedmiot. Był ciężki, błyszczący i porażał jakością wykonania (oczywiście w pozytywnym znaczeniu). Nikt jednak – a nie brakowało wśród oglądających wybitnych rowerowych inżynierów i mechaników – nie miał pomysłu, czym jest ten przedmiot i do czego mógł służyć. Stał się przedmiotem burzliwych rozmów i dyskusji na dziesiątki lat. Jednym przypominał pistolet do tatuażu, innym cześć ekspresu do kawy. Nikt jednak nie mógł porównać go z niczym, co normalnie widuje się w rowerowych fabrykach, czy serwisach.

Czytaj dalej >>

Renowacja przedwojennego roweru. Cz. III. Efekt finalny.

No i stało się! Przedwojenny rower opuścił nasz serwis. Nie wszystko poszło do końca idealnie. Musieliśmy zamontować współczesny, przedni hamulec, bo stary miał dospawaną blaszkę, która kolidowała z nowym ustawieniem przedniego błotnika. Umówiliśmy się jednak, że klient spróbuje znaleźć poprzedni hamulec, który był zamontowany jeszcze przed ostatnimi remontami, a wtedy go odnowimy i zamontujemy w cenie.

Czytaj dalej >>