Jazda rowerem po mieście

rower miastoJazda rowerem staje się z każdym rokiem coraz bardziej popularną formą transportu. Nie tylko sportem weekendowym, ale dla niektórych sportem codziennym i najpraktyczniejszą z wielu przyczyn formą przemieszczania się z punktu A do B: do pracy, do kina, na uczelnię, do knajpy. Większość z tego typu przejazdów wiąże się nieuchronnie z koniecznością uczestniczenia w ruchu ulicznym. W tej sytuacji natomiast przestaje być naszą i tylko naszą sprawą, jak jedziemy – musimy przestrzegać zasad. Zarówno tych ustawicznych, jak i zdroworozsądkowych.

Przede wszystkim rozum

Rowerzysta powinien mieć zawsze świadomość, że nie wszyscy dookoła zachowają się tak jak powinni, że jest dość łamliwy i zderzenie z samochodem może go uszkodzić, że piesi bywają zaskakujący. W skrócie każdy powinien w zdrowym zakresie pamiętać o zasadzie ograniczonego zaufania, ale trzeba też znać przepisy prawne i zakładać, że inni je znają. Bezpodstawne przepuszczanie samochodów na każdym skrzyżowaniu, nawet gdy mamy pierwszeństwo to raczej kiepski pomysł. Czasem trzeba jednak zwolnić, jeżeli nie mamy pewności, że kierowca z lewej nie próbuje przed nami „przemknąć”.

przepisy rower

Znajomość przepisów

Ten punkt jest obowiązkowy dla wszystkich. Nawet dzieci w szkołach uczone są podstaw i fakt, że nie ma wymogu posiadania karty rowerowej, nie zwalnia nas z odpowiedzialności za ewentualne naruszenie przepisów.

Najważniejsze regulacje prawne

Niestety bardzo wiele osób wciąż nie wie, że rowerzysta nie powinien poruszać się chodnikiem. Ma do tego prawo w czterech ściśle określonych przypadkach:

  • kiedy jedzie z dzieckiem do 10 lat
  • kiedy panują bardzo ciężkie warunki atmosferyczne (nie określono ich dokładnie, ale nie zaliczamy do tego normalnego wiatru, śniegu czy deszczu)
  • kiedy obok idzie droga z ograniczeniem powyżej 50 km/h, a chodnik ma szerokość przynajmniej 2 m
  • jeżeli znaki mówią inaczej (czyli np. znakowi drogi dla pieszych towarzyszy znak „nie dotyczy rowerów”).

W każdej innej sytuacji rowerzysta powinien poruszać się drogą dla rowerów lub w przypadku jej braku – ulicą.

przepisy rowerZgodnie z prawem nie wolno nam również przejeżdżać przez przejścia dla pieszych, które nie zostały oznaczone jako przejazd dla rowerów. Złamanie tego przepisu może nas sporo kosztować. Po pierwsze możemy dostać mandat, po drugie – narażamy się na ryzyko samosądu. Spotkałam przypadki, kiedy osoba jadąca przez przejście została specjalnie zepchnięta przez skręcający na warunkowym samochód – ot tak, dla nauczki. Samosądy wymierzane przez kierowców niestety zdarzają się w Polsce zbyt często w różnych sytuacjach i dlatego zawsze trzeba pamiętać o punkcie pierwszym: rozum i uwaga.

Być dobrze widocznym i włączyć empatię

Zbyt często nadal rowerzyści cierpią z własnej winy. Za słabe oświetlenie, które przestaje być widoczne przy drugiej latarni, czarne stroje, brak odblasków. W Skandynawii najbardziej zaskakuje mnie, jak bardzo ludzie zwracają uwagę na bycie widocznym na drodze. Kamizelki odblaskowe posiadają i używają wszyscy (dzieci, młodzież, biegacze, spacerowicze, dorośli z psami). Każdy rowerzysta ma kurtkę w jaskrawym kolorze, komplet odblasków. Kiedyś sama się z tego śmiałam. Teraz mnie zmuszono do zamontowania odblasków i jakoś zniosłam te dodatkowe gramy, bo bez nich czułabym się nieodpowiedzialnym odmieńcem… i naraziłabym się na mandat skandynawski. Zawsze można odblaski przemycić na sobie: na plecaku, odzieży, kasku. Co do kasku też warto się przekonać. Groźne wypadki nie zdarzają się może bardzo często, ale lepiej go mieć, jeśli nam się przydarzy.

Po drugie trzeba wczuć się w rolę innych użytkowników drogi. Jadąc rowerem pamiętać, jak daną sytuację widzi pieszy, postarać się wczuć w rolę kierowcy. Mi bardzo pomogły rozmowy z moim chłopakiem – zawodowym kierowcą. Oboje sporo się od siebie nauczyliśmy, dzieląc się uwagami i opiniami na temat wybranych sytuacji na drodze.

przepisy rower

Być pewnym siebie i przewidywalnym

Tak, jak nieprzewidywalni piesi są dla nas udręką, tak nieprzewidywalny rowerzysta stanowi wielkie zagrożenie dla siebie i innych. Wszelkie manewry sygnalizujmy z należytym wyprzedzeniem. Jedźmy pewnie, zachowujmy pewny odstęp od krawężnika, by potem nie musieć wężykiem omijać nierówności. Nie zatrzymujmy się gwałtownie bez względu na to, czy poruszamy się ulicą, czy ścieżką rowerową, nie zmieniajmy nagle kierunku jazdy.
I w końcu to, co mnie najbardziej wkurza: nie piszmy smsów, nie czatujmy na Facebooku, nie rozmawiajmy przez telefon podczas jazdy (znam jednego takiego, który dostał za to mandat – i bardzo słusznie). Po prostu, starajmy się być dla innych równie przewidywalni, jak życzylibyśmy sobie, by oni dla nas byli.

A poza tym, to już trzeba się tylko cieszyć jazdą i czasem zaoszczędzonym na staniu na przystankach, w korkach i na przesiadkach.

Połącz się z Facebook