Cele i wyzwania na rok 2017

cele i motywacja

Nowy rok to dla wielu idealny czas na nowe cele i wyzwania. Jak je sobie wyznaczyć? Nie jest to łatwe, ponieważ tych celów mogą być tysiące. Inne dla każdej osoby. I takie właśnie być powinny – indywidualne i dostosowane do miejsca życia, wieku, kondycji, czasu, który możemy poświęcić na ich realizację (i wielu innych czynników, które nas różnicują). Dla jednego wielkim osiągnięciem będzie ukończenie dowolnego maratonu na trasie medio, dla innego dopiero wygrana seria maratonów będzie prawdziwym wyzwaniem.

Po co stawiać sobie cele? Jak to robić?

Wiele osób nie stawia sobie żadnych celów, lub stawia cele zbyt ogólnikowe. Zanim bowiem zaczniemy to robić, uważamy,  że to strata czasu, że życie jest jakie jest i skoro nie jest tragicznie, to chyba trzeba się z takim stanem posiadania pogodzić. Potem jednak często następuje moment przełomowy. Widzimy kolegę z dzieciństwa, który na facebooku wrzuca zdjęcia z maratonów, ma piękne ciało, wiecznie uśmiechniętą twarz, piękną żonę, dochodową firmę. I nas coś ściska, że przecież chodziliśmy do jednej klasy, jesteśmy w tym samym wieku… i własne osiągnięcia wydają się blade. Wtedy zazwyczaj rzucamy sobie jakiś ogólnikowy cel typu: „zacznę zdrowo się odżywiać”, „będę o siebie dbać”, „schudnę”, „muszę coś zrobić ze swoim życiem”. I bardzo słusznie, bo bez celu trudno cokolwiek osiągnąć. Tyle tylko, że tego typu cele nie są niczym wiążącym. To taki frazes, bez daty końcowej i początkowej, bez sprecyzowania.

Dlatego najważniejsze jest, żeby ten przełomowy moment dobrze wykorzystać. I skoro już nas tchnęło, żeby coś zmienić, to każdy taki ogólnikowy cel należy sobie doprecyzować, np.:

„Jazda na rowerze to mój ulubiony sport. Chciałbym zaliczyć wszystkie maratony Vienna Life w tym roku. Jutro zaplanuję urlopy w pracy i się zapiszę”.

A potem trzeba tylko pilnować wypełniania postanowienia i rozłożyć swój cel na cele cząstkowe:

  • Poznać zasady treningów kolarskich i wdrożyć treningi w swoje życie.
  • Wypisać sobie w kalendarzu daty wyścigów, w których weźmiemy udział i zaliczać je po kolei, do każdego przygotowując się najlepiej, jak potrafimy.
  • Odznaczać osiągnięte cele cząstkowe.
  • Wymyślać, jak możemy zwiększyć swoje szanse na osiągnięcie celu ostatecznego.
  • Cieszyć się z każdego postępu.

Jak stawiać cele, żeby nie zgubić motywacji?

Po pierwsze każdy nasz cel powinien stanowić wyzwanie. Wyzwanie na tyle duże, by powodowało lekkie ściskanie w brzuchu, ale dostosowane do naszych aktualnych możliwości. Nie możemy się też zniechęcać porażką. Jeżeli przytrafi się nam porzucić cel, lub nie uda się go osiągnąć pomimo najszczerszych starań, trzeba sobie wybaczyć. Usiąść ponownie, pomyśleć co poszło nie tak i tym razem wszystko rozplanować w taki sposób, by korzystając z tego, co już wiemy dać sobie większe szanse na osiągnięcie nowego celu. Czasem trzeba obniżyć poprzeczkę, wybrać serię maratonów mini, by w kolejnym roku zaliczyć serię medio, a w kolejnym serię gran fondo. Nie ma co słuchać hejterów, którzy mówią, że mini jest dla lamusów i mamuś z dziećmi. Jeżeli czujesz się na siłach, by pojechać dobrze mini, a myśl o medio powoduje uczucie mdłości, to nie ma co się zmuszać. To ma być w końcu też przyjemność.

Moje cele na 2017 r.

W zeszłym roku naszym wspólnym celem (moim i mojego chłopaka) była wyprowadzka za granicę. Udało nam się go zrealizować w pełni. Razem z wszystkimi podpunktami. Podporządkowaliśmy jego realizacji całe życie prywatne i zawodowe.

W tym roku mamy prostsze cele: znaleźć tu jakąkolwiek pracę (odhaczone), potem znaleźć jakąkolwiek pracę na pełny etat, później chciałabym znaleźć pracę w branży rowerowej. Poza tym, w międzyczasie chciałabym wzmocnić swoją kondycję w jeździe na rowerze. Nad tym już pracuję (dosłownie) rozwożąc jedzenie. Jak będę bardziej biegła w jeździe po górzystym terenie, chcę zaliczyć najciekawsze okoliczne szlaki. Starty w maratonach przyjdą później – kiedy zrealizuję aktualne cele.

 

Połącz się z Facebook