Życzenia noworoczne

norwegia

Nie chwaliłam się tym wcześniej, ale ten rok będzie dla mnie wyjątkowy. Przełomowy, można by powiedzieć. Od ponad roku przygotowywaliśmy się bowiem do największego jak dotąd życiowego przedsięwzięcia – przeprowadzki za granicę.

Dlaczego? Bo chcieliśmy coś w życiu zmienić, bo fajnie czasem wyczyścić wszystko, wyrzucić nadmiar szpeju, który jakoś tak się samoistnie w domu gromadzi. Poza tym, od dawna po prostu chcieliśmy zmienić kraj zamieszkania. Z miliona różnych powodów.

Nad miejscem docelowym nie zastanawialiśmy się długo. Padł pomysł z Norwegią, ja poczytałam i się zgodziłam. Potem był rok intensywnych przygotowań: wyrobić paszporty dla nas,  dla kotów, uzbierać pieniądze, nauczyć się jak najwięcej języka, porozwiązywać umowy, kupić bilety, kupić korony po dobrym kursie, wykonać kotom wszelkie badania i szczepienia na czas (a w przypadku wywozu do Norwegii trochę tego jest).

Termin ustaliliśmy na 28. grudnia.

norwegia

27. grudnia po 15:00 wyjechaliśmy spod domu napakowanym prawie po dach samochodem. Ruszyliśmy w podróż do Danii, na prom z Hirtshals do Bergen. Dotarliśmy tam sporo za wcześnie i zabijaliśmy czas chodząc na spacery po plaży i do lasu. Potem nastąpiła milsza część podróży, czyli podróż promem, gdzie wykupiliśmy kabinę i w końcu mogliśmy się umyć i wyspać. Po 16. godzinach dobiliśmy do Bergen i udaliśmy się do znajomego, który przechowa nas przez pierwszy miesiąc. W tym czasie musimy znaleźć pracę i wynająć własne mieszkanie, żeby móc sprowadzić tu nasze koty.

Od dziś będę dla Was pisać z Norwegii. Raczej nie będę się tym często chwalić, ale myślę, że raz na jakiś czas wrzucę jakąś fotorelację z wycieczek rowerowych po okolicy. Uwierzcie mi, że jest co pokazywać. Aktualnie schodzę z domku w którym mieszkam ze sporej góry wprost na jedno z fiordowych jezior. W jednym miejscu są góry, morze, niedaleko lodowiec. Sporo pada, ale jest ciepło (cieplej, niż w Polsce, a przynajmniej Warszawie).

Jak na razie mam jedną ofertę pracy – jako osoba rozwożąca rowerem jedzenie z knajp do ludzi. Trzymajcie kciuki, rozmowę i jazdę próbną mam 10. stycznia.

norwegia

Kończąc ten wstęp, chciałam Wam wszystkim życzyć, by nadchodzący rok był dla nas wszystkich owocny w same dobre zmiany. Żeby udało Wam się zrealizować wszelkie założone cele – te mniejsze i te wielkie. Żeby udało Wam się znaleźć dużo czasu na przyjemności, w tym na jazdę na rowerze. Ja przez ostatnie kilka lat nie miałam tego czasu prawie wcale. Teraz mam nadzieję to nadrobić. Może nie od razu, ale jak już się zadomowimy i ustabilizujemy.

Życzę Wam: samorozwoju, samozadowolenia, hedonistycznych uciech od czasu do  czasu, wytrwałości w treningach i innych założonych celach. Do tego oczywiście: miłości, spokoju, radości i szczęścia!

A Wy, życzcie mi przede wszystkim powodzenia. 🙂

Połącz się z Facebook