Rowerek ZZR Miki – przedświąteczny prezent dla taty.

rower renowacja

Dawno już nie pisałam o renowacjach, które przeprowadziliśmy, bo szczerze mówiąc nie było nic ciekawego do opisywania. Teraz jednak trafił się nam wyjątkowy rowerek, bo moja pamiątka rodzinna.

rower renowacja miki
Historia Mikiego w naszej rodzinie

Przez wiele lat walał się po piwnicach, potem stał w komórce na działce. Z początku myślałam, że był to rowerek dziecinny mojej mamy, jednak niedawno, kiedy już zabrałam go na warsztat, tata opowiedział mi, że ten rowerek jego tata przyniósł do domu w latach 60-tych lub 70-tych. Mój tata mieszkał wtedy na Śródmieściu, w dużej kamienicy na skrzyżowaniu Trasy Łazienkowskiej i Marszałkowskiej. Był tam spory strych, po którym razem z kolegą szaleli na Mikim, któremu podobno doczepili na jakiś czas silniczek. Jestem skłonna uwierzyć, bo to mogłoby tłumaczyć, dlaczego rowerek miał ramę krzywą, jakby ktoś ze sporą prędkością w coś czołowo walnął.

Później rower długo na strychu leżał, aż do czasu, gdy moja mama zaszła w ciążę i dziadek tak się ucieszył, że będzie miał pierwsze wnuczę, że zaczął szykować da niego rowerek. Przemalował go na dziwny błękit, usprawnił i chyba wtedy wymienił błotniki na aluminiowe.

O odnawianiu rowerka rozmawialiśmy od dawna, ale raczej mało poważnie. Dopiero w tym roku przewieźliśmy go z działki i znów chwilę poleżał w piwnicy. Miesiąc temu tata, który aktualnie boryka się ze zdrowiem, poprosił mnie, bym przed przeprowadzką dokończyła sprawę i zrobiła dla niego ten rowerek.

renowacja miki rower

Renowacja i komplikacje

Tak Miki trafił do naszego serwisu, gdzie został rozebrany i wysłany na lakiernię. Długo zastanawiałam się nad kolorem, ale ostatecznie stanęło na tym, by przywrócić mu kolor możliwie najbardziej podobny do fabrycznego (Miki wychodziły w dwóch kolorach: czerwonym i granatowym).

Jak rama wróciła, zaczęliśmy montaż. I jak zwykle nie mogło obyć się bez problemów. Stery, które były rozsypane, trzeba było wymienić, ale nie dało się tego zrobić w całości, bo np. nakrętka kontrująca miała gwint o innym zwoju i współczesne nie dawały się wkręcić  na gwint w widelcu. Podobnie stożek pozostał od starych sterów. Ostatecznie została więc kombinacja nowego ze starym.

rower renowacja miki

Kolejnym problemem okazała się korba i pedały. Jak widać na zdjęciach, rowerek ma dwa różne pedały i tak niestety musi pozostać. Jak się okazało, prawą korbę wymieniono kiedyś i ma współczesny, duży gwint, lewa została zaś oryginalna, z tak małym gwintem że nie sposób znaleźć ani takiej prawej korby, ani takiego pedału. Myślałam, by wymienić całość na podobną korbkę na kwadrat, jednak wtedy pojawił się problem z dopasowaniem suportu. Postanowiliśmy, że tak musi zostać.

Krzywa rama została naprostowana przed malowaniem. Problem pojawił się jednak znów z tylną piastą, w której zużyły się elementy mechanizmu torpedo i pomimo serwisu piasty nadal pozostał efekt wolnego obrotu po każdym hamowaniu. Da się z tym jednak jeździć i nie przysparza większych problemów.

Ponieważ rower z oryginalnością nie miał wiele wspólnego już przed malowaniem, zdecydowałam się także na zmianę błotników na stalowe i zamontowanie lampek oraz klasycznego dzwonka oraz wymieniłam gripy, bo jednego brakowało.

Efekt końcowy moim zdaniem jest bardzo dobry. Mam nadzieję, że tata będzie zadowolony i mój mały siostrzeniec Mikołaj, który jako pierwszy będzie na nim jeździł. Musi jeszcze tylko trochę do niego dorosnąć.

rower renowacja miki

Połącz się z Facebook