Monitoruj postępy #WyzwanieSkandia

Jak monitorować swoje postępy? Czy warto zapisywać swoje wyniki czy na początku nie warto się tym przejmować?

Na każdym etapie rozwoju sportowego warto monitorować swój organizm, postępy, wagę i samopoczucie. W zawodowym peletonie dużo robi technologia, komputery i opomiarowanie zawodnika. Wszystko to pomaga ustalić poziom jego wytrenowania i ilość godzin, jakie powinien poświęcić na odpoczynek po treningu. Można w to wpleść także codzienną wagę, puls i ciśnienie krwi. To wszystko daje ogólny przegląd sytuacji w jakiej aktualnie znajduje się organizm kolarza. Na samym początku przygody z kolarstwem, wystarczy monitorować wagę (codziennie rano, w takich samych warunkach, najlepiej po porannej wizycie w toalecie), a także puls i ciśnienie krwi zaraz po przebudzeniu, a przed wstaniem z łóżka. Jeśli ktoś chce może kupić wagę z pomiarem tkanki tłuszczowej, masy mięśniowej oraz poziomem wody w organizmie. Te trzy parametry plus poranny puls mogą nam powiedzieć bardzo dużo o naszych treningach, a także o ewentualnych potrzebach regeneracyjnych organizmu.

Jeśli chodzi o wyniki sportowe, na początku należy cieszyć się z każdego małego osiągniętego celu. Najważniejsze jest zdroworozsądkowe podejście do tematu, przecież w pierwszej kolejności sport ma sprawiać radość osobie, która go uprawia. Nie należy przyrównywać się do kolegów, którzy ćwiczą latami. Na początku trzeba monitorować własne postępy treningowe, robić naprzemiennie 3-4 rundy i zapisywać czas każdej rundy, ilość przystanków, ile trwał najdłuższy podjazd. Małe cele i osiągnięcia, takie jak poprawienie czasu każdej rundy o 2-3 min, czy przejechanie rundy X bez przystanku, to są także wyniki i należy nauczyć się z nich cieszyć. Te duże przyjdą później, przy ciężkiej, mądrej i regularnej pracy.

Połącz się z Facebook