#WyzwanieSkandia – jaki rower wybrać?

1. Czy do rozpoczęcia treningów potrzebny jest jakiś specjalny rower – na co zwrócić uwagę?

SKANDIA_wyzwanie_07
[Bartosz Huzarski] Teoretycznie trenować można na wszystkim. Oczywiście najczęściej teoria nie do końca idzie w parze z praktyką 😉 Na samym jednak początku przygody z kolarstwem naprawdę nie potrzebna jest wypasiona bryka za kilkadziesiąt tysięcy złotych. Najważniejsze jest to, aby obudzić w sobie pasję do sportu, wyrobić nawyk regularnego trenowania, poznać środowisko i się w nim zaaklimatyzować. 

Ważne jest, żeby rower był sprawny, żeby miał pewny napęd i dobrze działające hamulce. To żadna frajda, kiedy pęknie nam łańcuch 20 km od domu, albo wjedziemy w hamującą przed skrzyżowaniem grupę kolarzy z którymi wyjechaliśmy na trening. Może to być ostatni taki gościnny występ 😉 (O tym, jak przygotować rower możecie przeczytać w naszym starszym wpisie: http://blog2kolka.com.pl/2012/03/06/przeglad-roweru-po-zimie/). Pozycja powinna być odpowiednia i wygodna, aby nie nabawić się kontuzji już na samym początku przygody z kolarstwem.

Dlatego przede wszystkim trzeba zacząć od właściwego doboru rozmiaru ramy, ponieważ jeżeli ten czynnik będzie źle dobrany, cała reszta zabiegów nie ma większego sensu.

Kolejny czynnik to wysokość siodła. Dla osób jeżdżących amatorsko zupełnie wystarczający będzie pomiar polegający na zajęciu na rowerze pozycji jak do jazdy (ktoś powinien nam w tym pomóc, przytrzymując rower), piętę jednej ze stóp umieszczamy na pedale w najniższym położeniu korby. Noga powinna być w tej pozycji prosta lub lekko ugięta. Po takim ustawieniu wysokości dobrze jest wsadzić do tylnej kieszonki bluzki kolarskiej kilka monet bądź klucze i przejechać się kawałek. Jeżeli monety będą brzęczeć należy obniżyć siodło o 2 mm i spróbować ponownie, aż zbyt wysokie ustawienie siodła przestanie powodować przechylanie bioder na boki. Oczywiście, nigdy nie wolno wysuwać sztycy podsiodłowej ponad poziom wyznaczany ogranicznikiem.

Ustawienie siodła w osi przód – tył nie powinno być sposobem na niwelowanie złego doboru rozmiaru ramy. Siodło powinno być wysunięte bardziej do tyłu, ale bez przekraczania maksymalnego poziomu wyznaczonego przez producenta. Dzięki takiemu ustawieniu przenosimy większość siły podczas pedałowania na mięśnie ud, które są większe i silniejsze od mięśni łydek, zyskując większą wydajność i prędkośc podczas jazdy.

We współczesnych rowerach MTB stosuje się głownie mostki typu A-HEAD, które nie dają możliwości regulacji wysokości kierownicy. Długość mostka powinna wynosić pomiędzy 90-120 mm. W mostkach o kącie wzniosu innym niż zerowy można lekko regulować pozycję kolarza dzięki obróceniu go o 180 stopni. Wznios dodatni (w górę) daje nam pozycję nieco bardziej siedzącą, wznios ujemny- bardziej pochyloną. Sama kierownica, bez względu na to, czy wybierzemy giętą (dzięki której pozycja staje się bardziej wyprostowana), czy prostą (dającą pozycję pochyloną i bardziej sportową), nie powinna być węższa niż szerokość ramion  kolarza, ani znacznie od nich szersza.

Sprawa osprzętu to temat rzeka, jedni kochają Campę, inni Shimano, liczna jest też grupa miłośników Srama. Teraz wszystkie te firmy robią osprzęt elektryczny, więc podobnie jak przy wybieraniu kół, liczy się zasobność portfela i fantazja kupującego 😉

2. Jaki rower kupić – nowy czy używany? 

SKANDIA_wyzwanie_08

[Bartosz Huzarski] Nie ma to jak nowy sprzęt. Po pierwsze posłuży dłużej, po drugie daje pewność, że naszego roweru nie dosiadał miłośnik akrobacji i skoków przez przeszkody 😉 Kiedy zdecydujecie się na krok w kierunku kupna lepszego roweru, pamiętajcie aby był on ze sprawdzonego źródła. Rama z widelcem waży niecały kilogram, musi więc być pewnego pochodzenia, w końcu będzie Was woziła coraz szybciej i szybciej. Kolejna kwestia to rozmiar ramy. Kupno zbyt małej ramy i ratowanie się dłuższym wspornikiem kierownicy niewiele daje i prędzej czy później objawi się bólem pleców lub stawów.

Rozmiar ram rowerowych podawany jest przeważnie w calach (1 cal= 2,54 cm/ 1 cm= 0,394 cala), czasem także w centymetrach. Wyrażana jest długością rury podsiodłowej mierzoną od środka suportu (jest to miejsce, w którym znajduje się śruba mocująca korbę), do końca tej rury (tam, gdzie znajduje się zacisk trzymający sztycę podsiodłową). Odległość ta zależna jest przede wszystkim od wzrostu jeźdźca, a co za tym idzie- długości jego nóg. W najprostszym uogólnieniu można przyjąć, że długość rury podsiodłowej powinna być krótsza o 33-38 cm od długości nogi mierzonej po jej wewnętrznej stronie. Można także stanąć nad ramą roweru i wsadzić rękę między krok a ramę. Powinniśmy być w stanie umieścić w tej przestrzeni pięść (jeżeli jest to rower typu górskiego). W rowerach szosowych, miejskich i trekingowych odległość ta powinna być mniejsza (ok. 2 cm). W rowerach z damskimi, obniżonymi ramami, trzeba wyobrazić sobie, jakby rura przebiegała poziomo.

O tym, na co jeszcze zwrócić uwagę i jakie są obowiązki sprzedawcy przeczytać tutaj: http://blog2kolka.com.pl/2012/05/22/zakup-roweru-tajniki-gwarancji-i-obowiazki-sprzedawcy/A dla tych, którzy mają trochę większe gabaryty specjalny artykuł, jak dobrać rower: http://blog2kolka.com.pl/2012/05/17/rower-dla-ciezkiej-osoby/

Połącz się z Facebook