Foteliki rowerowe. Nowości i jak dobrać typ fotelika do typu roweru i rozmiaru malucha.

Co się zmieniło na rynku fotelików?

Pisałam już kiedyś trochę o fotelikach, ale było to na tyle dawno, że zdążyło pojawić się trochę nowości i zmian. Kilka lat temu na rynku polskim mieliśmy trzy królujące firmy: Hamax, OKBaby i Polisport. A foteliki dostępne były najczęściej w dwóch wariantach: na przód – mocowane do ramy i na tył – również mocowane do ramy. Pojawiały się już wtedy foteliki na bagażnik, ale bardzo nieśmiało i wiele osób podchodziła do nich niechętnie. Większość fotelików tylnych wyglądała jak wielka skorupa – im bardziej zabudowane, tym lepiej.

August 2007_edited

Aktualne trendy wyglądają nieco inaczej. Większość firm odchodzi od zwalistych brył na rzecz stylistyki bardziej minimalistycznej. Foteliki coraz częściej mają płytsze kopuły, nie mają tak mocno zabudowanych podgłówków, stały się bardziej „jajowate” (niektórzy nawet tak nazwali swoje najnowsze modele „Eggy”). Mniej istotne stało się, czy fotelik ma regulowane plecki, bo uznano, że dziecko w foteliku nie powinno spać. Odchodzi w dalszy plan podejście europejskie, że dziecko ma siedzieć jak na tronie, ma leżeć, kiedy przymknie oczy i broń boże główka nie może mu opaść na bok nawet o centymetr. Wkracza podejście holenderskie – fotelik ma być nie za ciężki, estetyczny, praktyczny a dziecko ma jechać i cieszyć się z widoków i samej jazdy.

Nie twierdzę, że nowe foteliki są mniej bezpieczne. Wszystkie muszą spełniać rygorystyczne normy, przechodzą te same testy, a w ofercie każdej z firm nadal istnieją modele komfortowe w starym znaczeniu. Po prostu zostały one ttrochę wyparte i stanowią jeden z modeli, a nie jedyny typ.

Coraz większą popularnością cieszą się też foteliki montowane na bagażnik. Moim zdaniem to dobry krok, bo kilka lat temu w wielu rowerach miejskich nie dało się zamontować fotelika. Foteliki montowane z tyłu do ramy mają dość pokaźne i sztywne pręty, które nie zawsze dawały się przecisnąć pomiędzy siodłem roweru miejskiego (szczególnie z niską ramą i nisko ustawionym siodłem). W takiej sytuacji fotelik bagażnikowy na tył jest jedynym rozwiązaniem.

Mamy teraz ponadto znacznie większy wybór . Poza trzema wspomnianymi firmami, na rynku pojawiło się kilka nowych pozycji: Qibbel, Bobike (oba z Holandii), Römer, Pletscher (współpracuje tylko z bagażnikami tej samej marki) i pewnie jeszcze kilka, o których zapomniałam.

9347871000_1428572204 02-2af3942b8c 552515_siesta-premium_product_info

Jak dobrać fotelik do roweru?

  1. Rowery miejskie.
  2. W rowerach miejskich da się zamontować niemal wszystkie typy fotelików. Trzeba jednak najpierw dobrze przyjrzeć się konstrukcji ramy, wysokości siodła i pomyśleć, jakie mamy ograniczenia. Jak pisałam już wcześniej, przy rowerach damskich i męskich z nisko ustawionym siodłem, może pojawić się problem w montażu fotelika tylnego do ramy. Wtedy pozostaje nam fotelik na bagażnik, lub przedni (montowany do wspornika kierownicy, lub do ramy). Decydując się na fotelik przedni musimy najpierw zastanowić się, czy nie upośledzimy własnej możliwości sterowania rowerem. Przeważnie w dużych rowerach typu holenderskiego nie ma z tym problemu o ile rozmiar ramy na to pozwala. Jednak w rowerach miejskich z bardzo małą ramą i kołem 26” dla rodzica może pozostać zbyt mało miejsca. Z bagażników przednich bardziej rozsądne wydają mi się te montowane do wspornika kierownicy, nie do ramy, bo osadzone są wyżej i rodzic podczas jazdy nie musi odsuwać kolan na boki. W fotelikach na bagażnik trzeba natomiast sprawdzić, czy na pewno będą kompatybilne z bagażnikiem, który posiadamy.
  3. Rowery sportowe: MTB, Crossowe, trekkingowe.
  4. We wszelkich rowerach o budowie bardziej sportowej, pozbawionych bagażnika montuje się przeważnie foteliki tylne mocowane do ramy. Foteliki przednie kłócą się z pochyloną pozycją rodzica, a bagażnikowe odpadają siłą rzeczy (chyba, że się da, a rodzic chce zamontować bagażnik). Tu trzeba zwrócić uwagę na kilka ważnych parametrów: po pierwsze, czy w naszym rowerze po rurze podsiodłowej idą linki lub pancerze, jak są ułożone, gdzie wypadają przelotki. Większość producentów bierze je pod uwagę i dołącza do uchwytów reduktory, ale nie każdy fotelik pasuje do każdej ramy. Po drugie, jeżeli ze względu na przelotki, uchwyt fotelika będzie musiał być zamontowany dość nisko, to czy długość prętów u danego producenta będzie wystarczająca, żeby fotelik podczas jazdy nie dotykał na wybojach tylnego koła.
  5. Rowery z tylną amortyzacją.
  6. Nie chodzi mi o rower z amortyzatorem w sztycy, tylko tak zwane fulle. Tu sprawa niestety nie jest prosta. Obawiam się, że oficjalnie każdy producent takiego roweru zamieścił gdzieś małym druczkiem, że rower nie jest przystosowany do montażu fotelików. Jednak wielu rodziców mimo wszystko decyduje się na ich montaż. W takim przypadku decydujemy się raczej na montaż fotelika do ramy z tyłu. Trzeba kupić fotelik z jak najdłuższymi prętami, bo ryzyko „dobijania” fotelika na wybojach jest jeszcze większe. Podobnie uchwyt montażowy trzeba umieścić możliwie jak najwyżej. Warto też poprosić w sklepie, żeby na czas, kiedy rowerem będzie wożone dziecko, usztywniono maksymalnie lub, jeżeli się da – całkowicie, amortyzator.
  7. Jeżeli full jest raczej „marketowy” i ma bardziej siedzącą pozycję, dobrym rozwiązaniem może się okazać też fotelik przedni z mocowaniem do wspornika (do wyboru są uchwyty do wsporników wpuszczanych i na ahead). Nie musimy się wtedy przejmować tylnym amortyzatorem. Jedyny minus to ograniczenie wagi dziecka do maks 15 kg.
  8. Trzeba też pamiętać o tym, że każdy rower ma określoną w instrukcji obsługi wagę maksymalną jeźdźca. W rowerach super wycieniowanych może to być tylko 85 kg, w większości rowerów: 100 kg, 120 kg czy 125 kg. Jeżeli dziecko z fotelikiem może ważyć maksymalnie 25 kg, to  rodzic powinien nie przekraczać odpowiednio: 60, 75, 95 czy 100 kg (przynajmniej oficjalnie).
  9. Warto też być świadomym, że wszystkie foteliki przednie mają limit wagowy do 15 kg, większość tylnych  – do 22. Wiele osób szuka natomiast rozwiązania dla dzieci cięższych, które jeszcze same nie jeżdżą. Kilka firm wprowadziło dla nich nowość – foteliki Junior. Mają formę małego krzesełka, montaż na bagażnik lub łączący bagażnikowy z dodatkowymi prętami do ramy i można na nich przewieźć dzieci do 35 kg. Takie foteliki znalazłam w ofercie tylko trzech znanych mi firm: Bobike, Qibbel i Polisport.Bobike-Exclusive-Tour-categorie-foto bobike_junior-classic

Połącz się z Facebook