Wybór idealnego (sportowego) siodła

FZK-F5-2014-TRI_A

Problem wydaje się beznadziejny. Co więcej, podobne odczucia będą mieć zarówno osoby jeżdżące czysto rekreacyjnie, wręcz weekendowo, co osoby jeżdżące po setki kilometrów naraz. Bo jak tu dobrać siodło leżące na półce w sklepie i na tej podstawie wnosić, że akurat to będzie dla nas wygodne?

Od lat różne firmy zajmujące się produkcją siodeł, wymyślają swoje własne sposoby na określenie na jakim siodle danej osobie będzie najwygodniej. Bo przecież siodełka przed zakupem przeważnie nie da się porządnie przetestować. Można przeprowadzić serię zabiegów diagnostycznych. W przypadku części producentów, opierają się głównie na określeniu rozstawu kości kulszowych i dobraniu siodła o odpowiedniej powierzchni oraz kształcie odpowiadającemu uprawianej dyscyplinie, stylowi jazdy i pozycji na rowerze. W zależności od dyscypliny i płci, do której siodła są kierowane, różnić się będą poza szerokością podparcia, długością, kształtem, materiałem wykonania. W salonach wyposażonych w profesjonalny sprzęt, można później zweryfikować dopasowanie całego zestawu podczas testów na przyrządach do bike-fittingu i monitorować ruch kolarza podczas jazdy na monitorze. Na takiej podstawie, wyszkolony pracownik jest w stanie z dużym prawdopodobieństwem określić, które siodło jest dla danego jeźdźca najbliższe ideału.

SIT-0000000000134_A

Są jednak firmy, które podeszły do tematu nieco inaczej. Fizik postanowił nieco zmienić schemat doboru i stwierdził, że to nie szerokość siodła jest dla nas najważniejsza, że ten parametr można ujednolicić. Swoją filozofię doboru siodeł (mówię dziś o siodłach zawodowych i dla zaawansowanych amatorów o przeznaczeniu sportowym, a nie rekreacyjnym) oparł na naturalnym poziomie „rozciągnięcia” danej osoby, a właściwie jej kręgosłupa. Fizik podzielił jeźdźców na węże, kameleony i byki. W celu sprawdzenia, jakim jesteśmy zwierzęciem, należy wykonać proste ćwiczenie: stajemy wyprostowani ze złączonymi nogami. Krzyżujemy ręce na piersiach, dłonie opierając na barkach i robimy swobodny skłon. Słowo swobodny jest kluczowe, bo skłaniamy się tylko do momentu, gdy wyczujemy, że tylne mięśnie ud, pośladki i odcinek lędźwiowy kręgosłupa nie stawiają oporu i nie zaczynają się napinać powodując ciągnięcie w pośladkach. Wtedy opuszczamy dłonie i sprawdzamy, jak daleko od ziemi się znajdują. Węże skłonią się przynajmniej do kostek, kameleony – przed kolano, a byki – do kolana lub nawet mniej. Na tej podstawie dobiera się wyższe modele siodeł Fizika.

fizik wąż

fizik kameleon
fizik byk

Najpierw wybieramy siodło dedykowane dla uprawianej przez nas dyscypliny, a potem model właściwy dla naszej budowy oznaczony jednym z trzech zwierząt. Potem możemy jeszcze wybrać materiały wykonania i wersję zwykłą, lub versus z zagłębieniem idącym przez całą długość siodła dla zmniejszenia ucisku na strefy bolesne.

FZK-7077SWS-A2-9574_A

Ostatnio sporo firm eksperymentuje też z modyfikowaniem kształtu siodła. Ostatnio firma Infinit pokazała siodło N-Series, które jest w pełni wycięte w środku, a podstawę dla czterech liter stanowi  odlewana ramka z nylonu. Dzięki takiej konstrukcji ciężar ma zostać przeniesiony z czubków kości kulszowej na przylegające do niej mięśnie pośladków.

infinity n-series

Warto też zwrócić uwagę na rewolucję, jaka się ostatnio dokonała w siodłach przeznaczonych do jazdy na czas i triathlonu. Są to dyscypliny, gdzie kolarz jest najbardziej „złożony” na rowerze i odczuwa największy nacisk na krocze. W tym celu siodła triathlonowe zostały drastycznie skrócone, a część modeli została wycięta na niemal całej długości.

SIT-031A901IKA001_A


s-works pro

Jednak nie wszystkie firmy są zgodne, że wycinanie otworów w siodłach jest najlepszą metodą na odciążenie najbardziej wrażliwych stref. Fizik ogranicza się do szerokiego rowka, ale przez całą długość, bo uważa, że wtedy siodło spełnia swoją funkcję nawet, kiedy pupa kolarza przemieszcza się na jego długości. Prologo natomiast poszło zupełnie inną drogą i stworzyło siodło Zero C3, które ma dołki pod kośćmi kulszowymi i wytłoczenia w kształcie plastra miodu. Taka struktura ma ich zdaniem najlepiej tłumić drgania, przy okazji zapewniając lepszą wentylację.

Prologo Zero II

Jaki zatem morał z mojej opowieści? Taki, że rynek profesjonalnych sideł jest jednym z najbardziej dynamicznie rozwijających się. Siodła są drogie, ale bardzo dopracowane i przemyślane. Jednak ludzkie pupy i ciała są tak straszliwie różne, że powinno się je właściwie robić na miarę. Warto więc wybrać jedną z firm, udać się do dobrego salonu, pozwolić sobie pomóc i skorzystać z siodła testowego! To jest jedna z fajniejszych rzeczy, jakie zostały wymyślone ostatnio. W wielu dobrych sklepach można nie tylko zasięgnąć porady i zrobić testy, ale potem można wybrane siodło przetestować. I tylko w taki sposób będziemy wiedzieć, że chcemy ten właśnie model kupić i zabierać ze sobą wszędzie.

Połącz się z Facebook