O odstępach – czyli temat bumerang

 

c3ft-diagram-1024x580

 

Tysiące słów już na ten temat napisano, powiedziano i nagrano. A jednak wcale nie mam poczucia, że to zbyt wiele. Ja w prawdzie już chyba po prostu przywykłam do mijania mnie na centymetry, ale zdarzają się czasem sytuacje, kiedy nawet moja znieczulica jest nadal przełamywana i kończy się wiązanką niewybrednych stwierdzeń w kierunku oddalającego się kierowcy. Codziennie jednak rozmawiam z obcokrajowacami, którzy wypożyczają u nas rowery i niestety większość z nich, nawet jeżeli ogólnie są zachwyceni Warszawą i zgodnie przyznają, że rower to najlepszy środek lokomocji w tym mieście przyznaje, że czują lęk na naszych ulicach. Większość skarży się przede wszystkim na zbyt mały dystans, jaki zachowują kierowcy przy wyprzedzaniu oraz na wymuszanie pierwszeństwa. I niestety trudno się z nimi nie zgodzić, nawet jeżeli się już do tego przywykło. Można przywyknąć do różnych rzeczy, np. że śmietnik śmierdzi, jednak mało kto zdecydowałby się w nim zamieszkać. Większość akcji społecznych nie wywiera jednak na naszych kierowców zbyt dużego wpływu. Może oni po prostu nie mają tego wyczucia? Może wydaje im się, że odstęp przy wyprzedzaniu był większy, niż rzeczywiście? Mnie trudno to stwierdzić, bo nie jestem kierowcą, ale zawsze szukam w ludzkich zachowaniach dobrych intencji.

W amerykańskim Chattanooga (Tennesee) policja dostała nową zabawkę. C3FT V2.0 to rejestrator pokazujący odstęp wyprzedzającego samochodu od np. roweru, na którym jest zamontowany. Jeżeli odstęp jest zbyt mały, urządzenie wydaje odgłos ostrzegawczy a oficer, który porusza się rowerem udziela kierowcy pouczenia. Dodatkowo trasy nagrywane są kamerką. Początkowo urządzenie było stosowane głównie do prowadzenia statystyk. Teraz pomaga w edukacji kierowców. Wydaje się, że pomysł jest jak najbardziej trafiony, bo ja np. chciałabym będąc kierowcą dostać tego typu informację zwrotną. Podobne urządzenia powinny być stosowane we wszystkich miastach, gdzie podobny problem się pojawia. I wcale nie mówię o wlepianiu kierowcom mandatów, tylko uświadamianiu, że często nasz mózg nas oszukuje, że 1,5 metra (czy w Stanach 3 stopy) potrafi się niebezpiecznie skrócić, kiedy bardzo chcemy gdzieś szybko dotrzeć. I szczerze wierzę, że tego typu edukacja może na wiele osób bardziej wpłynąć, niż groźba mandatu. Trzeba tylko wykorzystać moment i uświadomić kierowcy błąd tuż po tym, kiedy go popełnił.

Obawiam się jednak, że do Polski podobne wynalazki szybko nie wkroczą. Musimy zatem radzić sobie sami i może warto czasem podjechać do kierowcy na światłach i powiedzieć np. „Dzień jest taki piękny! Po co się aż tak śpieszyć do pracy?” albo „Dziękuję. Ćwiczenia z równowagi z rana zawsze nastrajają mnie pozytywnie na resztę dnia”. Byle uprzejmie, bo inaczej narazimy się na falę bluzgów (chociaż i tak pewnie ta fala na nas spadnie).

A na koniec i na pocieszenie, krótki, przyjemny filmik o dystansie:

Więcej o C3FT:

http://americancityandcounty.com/law-enforcement/c3ft-adds-teeth-passing-law-chattanooga

http://wrower.pl/wiadomosci/c3ft-urzadzenie-do-walki-z-kierowcami-wyprzedzajacymi-rowerzystow-na-zyletke,6303.html

 

Połącz się z Facebook