Ale dlaczego po ścieżkach?

???????????????????????????????

Jak ostatnio słyszałam, nowym sportem narodowym Polaków jest bieganie. I bardzo fajnie. Powiedziałabym nawet, że Polacy się ogólnie wkręcili w zdrowy styl życia i promocję sportu. Jeździmy coraz więcej na rowerach, biegamy, jeździmy na deskach, rolkach, pokochaliśmy Triathlon. Parki i uliczki pełne są ludzi w dresach.

Moim zdaniem jest to strasznie fajne, bo jeszcze 10 lat temu biegacze byli widokiem dość rzadkim, a rowerzysta- szczególnie zimą stanowił wyjątek i czuł się jak dziwadło, kiedy okutany po nos śmigał w mrozie i śniegu. Dziś to już nikogo nie dziwi. Co więcej, czujemy się coraz bardziej pewnie i bezpiecznie – nawet zimą.

Nie to jest jednak tematem mojego wywodu. Nie chcę wyjść na hejtera, narzekanie nie leży w mojej naturze, ale są rzeczy, które nawet mnie irytują. Naprawdę cieszy mnie rosnąca ilość biegaczy, rolkarzy, deskorolkowców, ludzi pomykających na hulajnogach, ale… no właśnie, ale DLACZEGO JEŹDZICIE I BIEGACIE PO SCIEŻKACH dla rowerów?

Słyszałam już różne argumenty. Bo mają lepszą, gładką nawierzchnię, bo nie chcecie przeszkadzać pieszym na chodniku. Przeważnie jednak nie ma w tym prawdy. Większość ścieżek ma podobną nawierzchnię, jak chodnik obok. Pieszym natomiast mniej przeszkadza na chodniku biegacz, czy rolkarz, niż rowerzystom. A czy osoby, które popełniają codziennie to wykroczenie wiedzą chociaż, że grozi ono mandatem do 100zł?

Dlaczego właściwie mi to przeszkadza? Już tłumaczę. Biegacze przeszkadzają mi przeważnie po zmroku. Zazwyczaj nie mają na sobie odblasków, ani żadnych światełek. Wyrastają przed kołami  znikąd i wymuszają na rowerzyście szybką reakcję. Często też zachowują się nieprzewidywalnie. Nagle się zatrzymują, nagle zbiegają na bok. Rolkarze i deskorolkowcy natomiast, poza tą samą przyczyną, co przy biegaczach, są trudni do ominięcia. Jeżeli rolkarz jedzie w przeciwnym kierunku, to przynajmniej widzi nadjeżdżający rower i może przestać się tak zamaszyście odpychać na boki. Problem natomiast jest z wyprzedzeniem rolkarza jadącego w tym samym kierunku. Nie widzi nas i zajmuje niemal całą szerokość ścieżki. W tej sytuacji rowerzysta jest przeważnie zmuszony zeskoczyć ze ścieżki, co nie zawsze jest takie proste ze względu na progi oddzielające ścieżkę od chodnika. Góralem i w spd-ach nie ma najmniejszego problemu, ale spróbujcie wskoczyć bokiem na krawężnik jadąc 20-kilowym mieszczuchem…

Nie zrozumcie mnie źle. Cieszę się z widoku każdej osoby uprawiającej sport, ale powinniśmy mieć w tym wszystkim więcej empatii. Nie bez powodu ustalono mandat za poruszanie się po ścieżkach rowerowych czymkolwiek innym niż rowerem. W ten sposób stwarzacie zagrożenie dla osób, które prawo obliguje do jazdy po tejże ścieżce. Ja znacznie chętniej jechałabym jezdnią, ale chcę być poprawna, więc jadę po ścieżce. Wy bądźcie więc poprawni i zbiegnijcie i zjedźcie na chodnik.

Żeby nie było, że tylko rolkarzom i biegaczom się dostanie, do rowerzystów też mam uwagę. Nauczmy się przepisów i ich przestrzegajmy. Skrzyżowanie dwóch ścieżek rowerowych jest równorzędne i pierwszeństwo ma ten z prawej. A wszystkich zakochanych rowerzystów upraszam, by za ręce trzymali się na spacerze lub w knajpie/domu a nie podczas jazdy na rowerze… 🙂
Zdjęcie z: http://biegowyswiat.pl/2014/12/biegacz-na-sciezce-rowerowej/

 

Połącz się z Facebook