O rowerach treningowych słów kilka

Chciałbym rozwinąć poruszoną na fanpage’u Skandii kwestię rowerów treningowych. Jako wolnostojące rowery na siłowni rzeczywiście potrafią zniechęcić – zatęchła sala, brak wzniesień czy zjazdów, które są urozmaiceniem tylko w terenie, a do tego każdy z obecnych kpiąco zerka zastanawiając się, czemu po prostu nie wybraliśmy się na rower…

Jednak w niektórych klubach fitness są prowadzone zajęcia Indoor Cyclingu, a to już zupełnie inna sprawa. Są to zajęcia w zamkniętym (chociaż czasem także nie klimatyzowanym ;)) pomieszczeniu, gdzie stoi rząd rowerów spinningowych, a grupa jedzie w rytm muzyki, wykonując ćwiczenia wydawane przez instruktorów. Wiele osób kocha jazdę na rowerze głównie za wiatr smagający nas po policzkach i nie wyobraża sobie czerpania przyjemności z jazdy pod dachem, jednak tego typu zajęcia dają bardzo wiele.

Wiedzą o tym profesjonaliści, ale i amatorzy, którzy korzystają głównie zimą z tej formy spędzania czasu trenując oraz doskonaląc swoje umiejętności. Co ich przekonuje?

Jazda na rowerze spinningowym przyzwyczaja do jazdy z obciążeniem, co o wiele lepiej kształtuje mięśnie. Wprowadza także nawyk ciągłego pedałowania dzięki konstrukcji na zasadzie „ostrego koła”, gdzie nie ma możliwości jazdy bez pedałowania. Poprawia to technikę jazdy, wydolność, kondycję i inne cechy niezbędne do osiągania dobrych rezultatów w maratonach. Dodatkowo – atmosfera podczas zajęć jest niesamowita. Nie tylko przyjemnie się jedzie, ale i motywacja rośnie kiedy jedziemy w grupie – co jest nieosiągalne podczas zajęć indywidualnych, gdzie często przegrywamy z własną psychiką, zapominając o zmianach tempa czy stawianiu sobie coraz ambitniejszych celów.

Wszystko to, wraz z mnogością możliwych programów treningowych, pozwala na przyjemnie i efektywnie spędzony czas, który zwróci się nam na kolejnych zawodach.

Połącz się z Facebook